Już trzy lata z rzędu eksplorujemy północne wybrzeże Islandii. Jest to jeden z najbardziej niedostępnych żeglarsko rejonów. Bardzo słabo opisany na mapach i locjach, z niewielką ilością nabrzeży rybackich. Trzeba zapomnieć o marinach, o typowych sposobach cumowania, o infrastrukturze portowej. Wszystko to nadrabiają niepowtarzalne krajobrazy, lokalna zwierzyna lądowa i morska. Rejs prowadzi kapitan Filip Kołodziej, na komfortowym i świetnie wyposażonym jachcie s/y BEE WET (Bavaria 49). Znamy te rejony dobrze, ale co roku odkrywamy, nowe i nieznane jeszcze oblicze Islandii.

Terminy i trasy:

Etap 1: 3-11 sierpnia 2019 (8 dni)
Isafjordur – Westfjordy – Grimsey – Akureyri

Etap 2: 11-19 sierpnia 2019 (8 dni)
Akureyri – Grimsey – Husavik – Vopnafjordur – Djupivogur – Hofn

Opis etapu pierwszego
3-11.08.2019r.

Trasa

Rozpoczynamy w Isafjordur, w stolicy Westfiordów, na północno-zachodnim krańcu Islandii. Zaopatrzenie, szybki przegląd jednostki i w drogę! Podczas tego etapu czeka nas kilka trekkingów, nocy spędzonych na kotwicy w bardzo niedostępnych miejscach i tych spędzonych również w morzu!

Planowane porty i miejsca, które odwiedzimy.

Rozpoczynamy od wyspy Aedey, która od ponad 7 pokoleń zamieszkana jest przez jedną rodzinę farmerów. Z farmerami już się znamy, może poczęstują nas marynowanym maskonurem? Wyspa ta, to też siedlisko różnego rodzaju ptactwa i miejsce jedynego na całej Islandii masowego mordu…

Kolejne dni i noce spędzimy w 3 fiordach, które nie są opisane na mapach! Kotwica, ponton i kilku godzinny trekking po okolicznych, przepięknych górach. Teren ten jest rezerwatem przyrody, zamieszkanym głównie przez lisa arktycznego, który podczas naszej wizyty powinien być szary, zimą zmienia kolor na biały!

Odwiedzimy fiord, w którym lodowiec cieli się do morza. Nie jest on zbadany batymetrycznie więc czeka nas odkrywanie nowego, jachtem, pontonem i pieszo do języka schodzącego do wody.

Tutaj nie ma zasięgu GSM, prawie w całym rejonie! Tu rządzi przyroda! Wieloryby i foki właściwie na każdym kroku. Przez dwa dni będziemy eksplorować te rejony.

Po drodze odwiedzimy wiele wiosek takich jak Bolungarvik, Nordurfjordur, Holmavik, Drangsnes. Rejon ten jest najmniej zaludnionym na całej Islandii. Na kilometr kwadratowy jest tutaj 0,07 osoby! Pierwsza z nich to miasteczko najbardziej oddalone w stronę Arktyki, a do tego w połowie Polskie! Na około 1300 mieszkańców, połowa to nasi rodacy! Postaramy się dotrzeć tam do starej stacji radarowej, z której przy dobrej pogodzie widać brzeg Grenlandii.

Kolejny punkt naszej podróży to Horn, ale ten Islandzki! Widoki, które tu na nas czekają zdecydowanie przypominają ten Horn w Ameryce Południowej. Znów czeka nas kilkugodzinny trekking.

Islandia obfituje w rybę. Jeżeli po zarzuceniu wędki ryba nie bierze przez 2-3 minuty, znaczy że wybraliśmy złe miejsce. Jednym z naszych głównych dań będzie świeżo złowiony dorsz!

Kolejnym krokiem będzie długi przelot po Oceanie Arktycznym, który zwieńczymy kąpielą w hot potach w Drangsnes! W tutejszych portach brakuje jakiejkolwiek infrastruktury, ale za to w każdym jest basen geotermalny, w bardzo przystępnej jak na Islandię cenie! Nie ma nic lepszego niż kąpiel w gorącym basenie po żeglarskich trudach!

Pod koniec rejsu odwiedzimy fantastyczną wyspę Grimsey! Będzie to też świetna okazja do celebrowania przekroczenia koła podbiegunowego na żaglach! Znamy się tam dobrze z lokalsami, czeka nas Islandzkie przywitanie i same smaczne rzeczy na patelni!

Opis etapu drugiego
11-19.08.2019r.

Trasa

Rozpoczynamy w Akureyri na północny Islandii. Zaopatrzenie, szybki przegląd jednostki i w drogę! Koło podbiegunowe, wieloryby, fiordy! Wielka żeglarska przygoda czeka! A po trudach żeglugi cieplutki basen termalny w prawie każdym porcie!

Planowane porty i miejsca, które odwiedzimy.

Na obiad świeży dorsz? Dziki łosoś? Własnoręcznie wyciągnięty! Dorsze prosto z wody będą naszym głównym składnikiem diety! Ale najpierw gonitwa za największymi ssakami na planecie! Wieloryby wykorzystują Eyjafiordur do całodziennych zabaw. A poza fiordem? Ponoć można tam spotkać nawet płetwala błękitnego.

Ważnym punktem naszej podróży będzie przekroczenie Koła Podbiegunowego. To jeden z żeglarskich osiągnięć na liście „must be” prawdopodobnie każdego żeglarza! Dla odważnych kąpiel w Oceanie Arktycznym.

Dalej zwiedzać będziemy wyspę Grimsey i poznawać jej mieszkańców (prześmieszne maskonury), są one też bardzo smaczne! Na pewno znajdą się w kambuzie. Oprócz maskonurów mieszka tam około 30 osób, mamy tam już kilkoro znajomych. Zapoznamy się z Islandzką gościnnością! Kolejne dni będziemy poświęcać na eksplorację malowniczych fiordów i miejsc gdzie człowiek dociera bardzo rzadko.

W wioskach takich jak Neskaupstadur czy Vopnafiordur, odwiedziny przez jacht to wydarzenie! Duża polska bandera przyciąga lokalsów i turystów. W tym czasie skorzystamy również z dobra narodowego Islandii! Wód termalnych, dostępnych w każdym basenie – z widokiem na jeszcze białe szczyty górskie.

Spróbujemy złowić dzikiego łososia u ujścia najsłynniejszych na świecie łowisk-rzek tego gatunku ryby. Oprócz żeglarstwa, zakosztujemy również trochę trekkingu w miejscowości Neskaupstadur.

Płynąc w stronę Hofn, naszym oczom, przy dobrej pogodzie będzie ukazywał się największy masyw górski na Islandii, który wieńczy wulkan Bardarbunga. Natomiast, kończąc rejs odwiedzimy miasteczko Djupivogur, które kiedyś padło ofiarą afrykańskich piratów!

Jako, że lubujemy się również w podróżach kulinarnych, nie zapomnimy o spróbowaniu świeżego steak z wieloryba, marynowanej głowy kozy, czy marynowanych maskonurów! Brzmi groźnie ale smakuje pysznie!

Czekają nas przeloty głównie po kilka-kilkanaście godzin. Ale należy pamiętać, że to trudny żeglarsko rejon i spodziewać należy się każdych warunków atmosferycznych.

Dojazd

Loty z Gdańska do Reykjavíku są aktualnie w cenie około 400 – 600 zł. Po wylądowaniu w Reykjavíku organizujemy busa który zabiorze nas do portu zaokrętowania. Drogę powrotną z portu wyokrętowania, również odbędziemy busem, którym przyjedzie kolejna załoga. Transfer to około 350 zł w obie strony (na początku i na końcu rejsu). A więc całkowity koszt dojazdu powinien zamknąć się w kwocie około 1500 zł.

Zalecamy przylot dzień wcześniej! Dojazd i powrót busem to 5 godzin jazdy w jedną stronę. Całą logistykę będziemy dla Was koordynować, przed zakupem biletu koniecznie się z nami skontaktuj!

Jadąc busem, zobaczymy sporo Islandii, szczególnie zachodnią i południową część, ale żeby dokładnie zwiedzić te najpopularniejsze miejsca, proponujemy przyjazd 3 dni wcześniej i zwiedzanie samochodem. Chętnych połączymy mailowo, aby wspólnie dzielić koszty. Odradzamy zostanie po rejsie, zwykle pływanie wiąże się z wysiłkiem dla organizmu, więc będziecie po prostu zmęczeni.

Jacht

Płyniemy dobrze przygotowaną Bavarią 49, która zobaczyła już pół świata! W 2018 roku odwiedziła 19 państw, pokonując prawie 10 000 mil morskich. Aktualnie (październik 2018) prowadzone są na niej prace modernizacyjne w Jastarni, żeby w przyszłym sezonie jeszcze lepiej służyła załogom.

s/y BEE WET z 5 dużymi, wygodnymi kabinami, kadłub 15,4m, 3 łazienki z prysznicami, mocny silnik 75hp, 120m2 żagli (rollowane, nowy grot z pionowymi listwami), ogrzewanie z 2018, Eberspacher wzmocnione – sprawdzone już na rejsach na Islandii w tym roku (2018). Na wyposażeniu sporo gier (Tajniacy, Dixit itp.), gitara; sporo książek żeglarskich do nauki i urozmaicenia żeglugi. Dodatkowo ponton z zaburtowym silnikiem.

Podczas wyprawy nikt nie będzie spał w mesie!

Cena: 1790 PLN

W cenie:

  • czarter jachtu
  • przygotowanie jednostki do wyprawy
  • kapitan
  • ubezpieczenie załogi w okresie zaokrętowania i przebywania na jachcie (NNW i KL)

Dodatkowo:

  • dojazd
  • zalecane dodatkowe ubezpieczenie w zakresie przebywania na lądzie
  • kasa jachtowa dot. prowiantu, paliwa i portów, zbierana i rozliczana na miejscu, około 3300 ISK/doba/osoba

Kasa jachtowa jest szczególnie wysoka ze względu na koszty prowiantu, które na Islandii są o 300% większe niż w Polsce. Oczywiście będziemy starali się oszczędzić możliwie dużo – chleb własnego wypieku i złowiony dorsz na obiad, ale niektórych zakupów się nie uniknie.

Dodatkowo, czasem wynajmiemy busa, lub weźmiemy taksówkę aby dostać się do którejś z atrakcji lub basenu termalnego, również z kasy jachtowej.

Przypominamy, że zgodnie z żeglarską etykietą kapitan nie dokłada się do kasy jachtowej, a jeżeli załoga zdecyduje o zjedzeniu posiłku na mieście, rachunek kapitana powinien być uregulowany z kasy jachtowej.

Chcesz płynąć? Zarezerwować miejsce? Masz pytania? Napisz: karo@sailcamp.pl