19 sierpnia – 3 września (16 dni)
Hofn (Islandia) – Wyspy Owcze – Szetlandy – Bergen (Norwegia)

Mroczna bajka – te słowa najlepiej opisują klimat Wysp Owczych. Po raz trzeci udamy się tam jachtem. Położone po środku morza norweskiego charakteryzują się unikatowym na skalę światową klimatem. Rejs prowadzi kapitan Filip Kołodziej, na komfortowym i świetnie wyposażonym jachcie s/y BEE WET (Bavaria 49). Znamy te rejony dobrze, ale co roku odkrywamy, nowe i nieznane jeszcze oblicze Wysp Owczych i Szetlandów.

Silne wiatry, mgły, niskie chmury, pogoda jak w ruletce tworzą niesamowitą atmosferę tego regionu. W połączeniu ze skałami wyrastającymi prosto z wody, nawet do wysokości ponad 800 m n.p.m. sprawiają, że jest to niezwykle piękny i tajemniczy zakątek naszego globu.

Naszym zdaniem, każdy powinien choć raz zobaczyć te wyspy. A najlepiej z pokładu jachtu!

Rejs rozpisany jest na 16 dni, z czego trzy przypadają jako zapas czasowy. Jest to bardzo burzliwy rejon, o szybko zmieniających się warunkach atmosferycznych. Jadąc z nami szczególnie pamiętaj, że morze to nieokiełznany żywioł, który lubi mieszać w planach.

Z naszego doświadczenia, w takim czasie spokojnie zrobimy 100% planu na tej trasie, a jak pogoda pozwoli, mamy przygotowany szerszy plan. Szczegóły poniżej!

Program

Trasa

Startujemy z Islandzkiego Hofn, dzięki czemu droga na Wyspy Owcze będzie możliwie krótka. Po dwóch, trzech dobrach żeglugi ujrzymy pierwsze skały, a po chwili i pierwszy port – Klaksvik (6). Zatrzymamy się tam tylko na chwilę, aby uzupełnić wodę i paliwo. Docelowo dotrzemy do Tornshavn (1). Tam „wymienimy” jacht na 9 osobowego busa i zwidzimy najważniejsze punkty na wyspach.

Na wojaże po wyspach planujemy minimalnie dwa pełne dni. Pierwszego zwiedzimy północną część, a drugiego południową. Czeka nas trochę trekkingu, także przygotujcie dobre buty, samochód nie wszędzie dojedzie. Zaczniemy od drugiego co do wielkości miasta na wyspach – Klaksvik (6), następnie udamy się promem na wyspę Kalsoy, do wioski Trollanes i Mikladalur (2) – z tą ostatnią wiąże się legenda o kobiecie-foce Selkie, znajduje się tam też jej posąg.

Wracając objedziemy od północnej strony wyspę Eysturoy, odwiedzając malowniczo położone wioski Gjogv (3) i Eidi (4). Wieczorem wrócimy do Tornshavn. W samym mieście mamy znajomego profesora, który – przy odrobinie szczęścia – poinformuje nas gdy tylko rozpocznie się polowanie na Grindwale.

Drugiego dnia zaczniemy od wioski Kirkjubour (10) gdzie znajduje się najstarszy zamieszkany drewniany dom – z jedenastego wieku! Kolejnym punktem będzie Vestmanna (7) – duże miasto, znane z powieści Remigiusza Mroza oraz wioska Saksun (5).

Następnie udamy się nad największe jezioro na wyspach – Leitisvatn (9). Tam czeka nas 3 km marszu aby ujrzeć jezioro zawieszone nad morzem! Na koniec dnia odwiedzimy wioskę Gasadalur (8) zamieszkaną przez 17 osób, która do 2004 roku była prawie całkowicie odizolowana od reszty świata, czeka tam na nas najpopularniejszy widok na wyspach!

To będą dwa, bardzo intensywne dni. Jeżeli prognozy pozwolą – rozłożymy to w czasie na trzy dni oraz planujemy również zawinąć jachtem na południową wyspę do miasta Vágur. To tutaj można najtaniej kupić słynne swetry z wodoodpornej owczej wełny!

Po dwóch – czterech dniach spędzonych na lądzie, czekać nas będzie ponad 48 godzinny przelot na Szetlandy. Bezkresne pastwiska, pyszne mleko, fish&chips, muzea i przepiękne widoki. W planach mamy odwiedziny za wyspie Whalsey i stolicy – Lerwick. Znów w zależności od pogody, będziemy tam jeden bądź dwa dni.

Na koniec rejsu zacumujemy w norweskim Bergen, w którym też planujemy odwiedzić istotnie atrakcje, a w szczególności dawną dzielnicę hanzeatycką Bryggen. Czeka nas około 150 – 200 godzin żeglugi, również po wodach pływowych, rejs spełnia wymogi stażowe po wodach pływowych, stawiane przez PZŻ.

Dojazd

Loty z Gdańska do Reykjaviku są aktualnie w cenie około 500 zł. Po wylądowaniu, przesiadamy się w busa i po 5 godzinach jesteśmy w Hofn, gdzie busa przejmuje poprzednia załoga. Koszt wynajmu busa to około 150 zł/osoba.
Loty z Bergen do Warszawy kształtują się na poziomie 200 zł. Pomagamy zorganizować wynajem samochodu na Islandii. Koszt transportu (przy wcześnie zakupionych biletach) w obie strony powinien zamknąć się w kwocie około 900 zł.

Zalecamy przylot dzień wcześniej! Dojazd i powrót busem to 5 godzin jazdy w jedną stronę. Całą logistykę będziemy dla Was koordynować, przed zakupem biletu koniecznie się z nami skontaktuj!

Jadąc busem, zobaczymy sporo Islandii, szczególnie zachodnią i południową część, ale żeby dokładnie zwiedzić te najpopularniejsze miejsca, proponujemy przyjazd 3 dni wcześniej i zwiedzanie samochodem. Chętnych połączymy mailowo, aby wspólnie dzielić koszty. Odradzamy zostanie po rejsie, zwykle pływanie wiąże się z wysiłkiem dla organizmu, więc będziecie po prostu zmęczeni.

Jacht

Płyniemy dobrze przygotowaną Bavarią 49, która zobaczyła już pół świata! W 2018 roku odwiedziła 19 państw, pokonując prawie 10 000 mil morskich. Aktualnie (październik 2018) prowadzone są na niej prace modernizacyjne w Jastarni, żeby w przyszłym sezonie jeszcze lepiej służyła załogom.

s/y BEE WET z 5 dużymi, wygodnymi kabinami, kadłub 15,4m, 3 łazienki z prysznicami, mocny silnik 75hp, 120m2 żagli (rollowane, nowy grot z pionowymi listwami), ogrzewanie z 2018, Eberspacher wzmocnione – sprawdzone już na rejsach na Islandii w tym roku (2018). Na wyposażeniu sporo gier (Tajniacy, Dixit itp.), gitara; sporo książek żeglarskich do nauki i urozmaicenia żeglugi. Dodatkowo ponton z zaburtowym silnikiem.

Podczas wyprawy nikt nie będzie spał w mesie!

Cena: 2890 PLN

W cenie:

  • czarter jachtu
  • przygotowanie jednostki do wyprawy
  • kapitan
  • ubezpieczenie załogi w okresie zaokrętowania i przebywania na jachcie (NNW i KL)

Cena nie zawiera:

  • dojazdu
  • zalecanego dodatkowego ubezpieczenia w zakresie przebywania na lądzie
  • kasy jachtowej dot. prowiantu, paliwa i portów, zbierana i rozliczana na miejscu, około 25 EUR/doba/osoba
  • wynajmu busa na Wyspach Owczych (około 160 zł – dwa dni, od osoby)

Kasa jachtowa jest szczególnie wysoka ze względu na koszty prowiantu, które na naszej trasie są o 300% większe niż w Polsce. Oczywiście będziemy starali się oszczędzić możliwie dużo – chleb własnego wypieku i złowiony dorsz na obiad, ale niektórych zakupów się nie uniknie.

Dodatkowo, czasem wynajmiemy busa, lub weźmiemy taksówkę aby dostać się do którejś z atrakcji lub basenu termalnego, również z kasy jachtowej.

Przypominamy, że zgodnie z żeglarską etykietą kapitan nie dokłada się do kasy jachtowej, a jeżeli załoga zdecyduje o zjedzeniu posiłku na mieście, rachunek kapitana powinien być uregulowany z kasy jachtowej.

Chcesz płynąć? Zarezerwować miejsce? Masz pytania? Napisz: karo@sailcamp.pl